Jak nie spalić TDA7294 i jak nie kupić gównianej podróbki

 
Do napisania tego artykułu skłoniły mnie ostatnie (i nie tylko) przeżycia z niniejszym  układem. Kość jest stosunkowo tania bo kosztuje od 13-18 zł i pozwala dość łatwo osiągnąć moc dochodzącą do 100W. Jednak budowa wzmacniacza o tak skądindąd potężnej mocy nie jest wcale taka łatwa sprawą jak by się mogło wydawać :/   układ jest  łatwo zabić i pomimo ze nie kosztuje majątku  to lepiej chyba jednak przemyśleć kilka spraw i uważać. Pierwszą sprawą jest napięcie zasilania: dla kości TDA7294 (bez S) wynosi ono do +40V - takie napięcie jest bezpieczne dla układu i jeżeli się uszkodzi to znaczy że mieliśmy kość z jakiejś uszkodzonej lub wycofanej partii. TDA7294 z S powinna wytrzymać do + 45 V.  Następna sprawą jest problem radiatora - jeżeli jest elektrycznie połączony z  obudową TDA to występuje na nim pełne ujemne napięcie zasilania. Zwarcie go z metalową masą może uszkodzić układ lub w najlepszym wypadku spowodować spalenie bezpiecznika / wielki trzask w głośniku.  Przy budowie wzmacniacza trzeba za każdym razem rozładowywać kondensatory elkektrolityczne z zasilacza  jeżeli nie jest on jeszcze na stałe podłaczony do +,- i masy.  Nierozładowanie kondków - szczególnie gdy ich pojemność wynosi => 10 000u grozi niechybną smiercią układu - szczególnie gdy nie jest on niczym obciążony i np mamy już podlutowaną masę, i dotkniemy + z zasialcza do + na płytce TDA to nastąpi przeładowanie wiekiego ładunku i który nie będzie miał gdzie się podziać i uszkodzi strukture TDA. Przy dużych kondensatorach i wysokim napięciu zasilania może spowodować nawet wybuch. 

Widać tu piękny
przykład zniszczenia  - 
uszkodzenie powstało
 prawdopodobnie na 
skutek zwarcia wyjścia 
układu z którymś z 
biegunów zasilania co
 zakończyło się 
widowiskową eksplozją,
 płomieniem i stratą 15 zł,
 nie mówiąc już o ryzyku 
wbicia się kawałka scalaka
 w człowieka 
uruchamiającego układ :/

PODRÓBKI   

Będąc ostatnio na giełdzie elektronicznej (ul. Robotnicza, Wrocław) kupiłem jak zwykle TDA7294, spakowałem
do plecaka i poszedłem szukać innych części. Dopiero w domu jak go sobie dokładnie obejrzałem okazało się, że
układ jest jakiś dziwny - ma zaokrąglone krawędzie i słabe napisy - widać prawie na 100% ze był zeszlifowywany
i od nowa podpisany. Żeby się jednak upewnić włączyłem go w układ aplikacyjny - moje przepuszczenia okazały
się słuszne  - pomiar omomierzem miedzy + i masą wykazał zwarcie tak samo wejście i masa tez było zwarte
o ile pamiętam. Po podłączeniu pod napięcie (przez szeregowe rezystory 10 ohm/5W) rezystory zaczęły się
 gotować układ tak samo. Więcej już nie trzeba mówić ..... Nie wydaje mi się żeby ktoś produkował mniej
wytrzymałe układy od oryginałów - myślę ze wzięto  jakiś tani TDAxxxx w takiej samej obudowie, zeszlifowano
oryginalne napisy i taka partia trafiła na rynek.  Byłem tak dla własnej ciekawości poinformować gościa ze
sprzedaje gówno, obejrzałem kolejne układy z jego partii i wszystkie tak samo wyglądały - zeszlifowane, nieostre
brzegi i słabe napisy..a facet się zapierał (heh) ze są na 100% dobre .. nic tylko
pałować.

Wszystkie układy są martwe - zabiłem je z różnych powodów wymienionych wyżej, a ten w dolnym prawym rogu jest podróbką - widać doskonale zaokrąglone brzegi i trochę inną czcionkę.