| |
Pracownia elektroniczna
Opisuję tu podstawowe i niezbędne według mnie
narzędzia, przyrządy i akcesoria, które
powinny znaleźć się w pracowni każdego elektronika, więc jest to
raczej dział dla początkujących elektroników chociaż może i Ci
bardziej zaawansowani podpatrzą jakieś ciekawe patenty ;-)
----------------------------------- Miejsce
Pracy ---------------------------
Nie będę wspominał że trzeba sobie przygotować jakiś zaciszny kąt -
może to być piwnica,
strych lub coś podobnego ważne żeby nikt się nie kręcił, nie pyskował
i nie
przeszkadzał w pracy ;-)
(Przykładowe zdjęcie mojej pracowni:)

Nie jest to może wzór porządku i czystości - ale
wiem gdzie co jest, wszystko znajduje się
pod ręką - to jest najważniejsze
:-)
Co powinien mieć
elektronik:
- Multimetr uniwersalny - powinien mierzyć co
najmniej Napięcie, Natężenie, Opór, przydała
by się też pojemność
i tester ciągłości, nie zaszkodzi pomiar wzmocnienia tranzystorów.
Multimetr nie musi mieć jakiś super parametrów - z powodzeniem kupimy
za ok. 100 zł całkiem
sążny miernik wystarczający do amatroskich działań,
jak ktoś jest masochistą to wystarczy mu też
taki z bazaru za 25 zyla -
ale nie jest to rozwiązanie optymalne ...
- Lutownica - transformatorowa ok 100W do
lutowania kabli, ekranów, można nią też lutować układy - trzeba uważać
na to, żeby nie przegrzać ścieżek i elementów.
- Lutownica oporowa ok 25 - 30 W z cienkim grotem - do lutowania
precyzyjnych i
delikatnych rzeczy, przy odrobinie wprawy polutujemy też
elementy SMD (po wcześniejszym przyklejeniu ich do PCB)
- Zestaw śrubokrętów, jakiś kluczyków, pilniki iglaki,
zestaw wierteł różnej średnicy,
itp - narzędzia majsterkowicza
- Wiertarka średniej wielkości - ja z powodzeniem używam 500
watowej - wiercę otwory
pod elementy, otwory w
obudowach, przydaje się też do szlifowania, do robienia i przerabiania
obudów, przy konstrukcji kolumn - ogólnie bez wiertarki ani rusz !!!
- Zestaw rezystorów z szeregu 5 % wartości od 1
oma do 100 Mohm. Elementy mozna kompletować stopniowo - zaczynając od
wartości popularnych np: 1 k, 100k, 3,3k itp
(radzę kupować po 100 szt.
wychodzą wtedy bardzo tanio - ok 2 gr za rezystor) później
dokupować
resztę. Można posklejać sobie pudełka po zapałkach i
odpowiednio to podpisać
(stara wypróbowana metoda), ew. po papierosach,
w sklepach można też nabyć już gotowe,
z małymi szufladkami.
- Taki sam zestaw kondensatorów - tu z przyczyn
gabarytowych np: od 1 p do 100 u,
resztę można trzymać w czymś
innym.
- Odczynniki do robienia PCB: chlorek lub B327 do
wytrawiania, roztwór kalafonii w
spirytusie, Spirytus lub denat do
czyszczenia PCB, ewentualnie jakiś lakier lub akryl do
zabezpieczania już
zlutowanego układu przed czynnikami zewnętrznymi.
- Zasilacz laboratoryjny- bardzo ważna sprawa - powinien mieć
co najmniej 1 napięcie
regulowane w szerokim zakresie np: od 1,5V do 24 i
1 symetryczne np 2 x 12-15V do
zasilania układów symetrycznych.
Taki zasilacz trzeba sobie zbudować samemu - spełni
wtedy nasze
oczekiwania - można też kupić ale to bardzo duży wydatek. Polecam
zrobienie
np: na LM317 i 7812 + 7912 - najprostsze rozwiązania, jeżeli
chcemy mieć dodatkowe
ograniczenie natężenia prądu to trzeba kombinować
z LM723, L200 lub czymś podobnym
- układ można rozbudować o sterowanie
procesorowe :-) i wyświetlacz jak komuś chce
się bawić :-) :-)
W miarę gromadzenia części przydadzą się też
posegregowane oddzielnie: włączniki i przełączniki, wtyczki i gniazda
różnego typu (chinch, jack, din itp), tranzystory, diody, kondensatory
dużych pojemności, trafa, elementy mechaniczne, gałki i pokrętła,
radiatory, wkręty, śruby i dużo więcej różnego barachła :)
Narzędzia pomocne przy budowie
kolumn - ew. subwooferów:
- Wiertarka - to konieczność podobnie jak w elektronice bez niej
ani rusz !! Wystarczy
najprostszy model - drewno i płyta wiórowa jest
zwykle miękka.
- Komplet wiertełek - najlepiej od 1,2 mm - 18mm - radzę najcieńszych
kupić po kilka sztuk
- są śmiesznie tanie a lubią się bardzo często
łamać.
- Zestaw kilku arkuszy papieru ściernego o różnej gramaturze -
do polerowania forniru,
ścierania nierówności i obróbki krawędzi
listew narożnikowych.
- Silikon do uszczelniania obudowy i jakiś klej stolarski
którym będziemy łączyć
(poza śrubami)płyty ze sobą - polecam np: Sudal
- klei w ciągu 20 min, można zastosować
też zwykły wikol
jak ktoś lubi czekać.
- Ekierkę, długą linijkę i cyrkiel o dużym kącie
rozwarcia ramion, a także jakiś zmywalny
spirytusem mazak - do bazgrania
po płycie i różnych oznaczeń.
- Pilnik ździerak o półokrągłej krawędzi, do drewna -
konieczny do powiększania i gładzenia otworów na głośniki i B-R.
- Koncówkę ścierną do wiertarki - przydała by się tarcza z
papierem ściermym
a także ściernica zrobiona z listków papieru posklejanych w środku - do
wyrównywania krawędzi po pilniku.
- Stopniowo należy się też zaopatrzyć w wyrzynarkę, szlifierkę
oscylacyjną i jakieś żelazko
do oklejania i ew. prasowania
forniru. Narzędzia te nie są niezbędne, ale w znacznym stopniu
ułatwiają
i przyśpieszają pracę - redukując do minimum nudne i czasochłonne
czynności jak
np: nawiercanie z 50 razy otworu pod głośnik i późniejsze
szlifowanie i wyrównywanie przez
następną godzinę tak wykonanej dziury
:-)
------------------ Płytki
drukowane ------------------
Wykonywanie płytek drukowanych to chyba
jedna z mniej przyjemnych i
bardzo pracochłonnych czynności jakie trzeba wykonać przy budowie
układu. Dzięki
komputerom do minimum zostało uproszczone i ułatwione projektowanie ścieżek,
programy
typu Protel, Eagle czy nawet stary Autotrax są niezbędnym obecnie narzędziem
pracy.
Opiszę tu moją metodę na uzyskanie całkiem przyzwoitych i
powtarzalnych PCB mając
już gotowy projekt płytki:
Metoda nazywa się termotransferowa lub gazetotransferowa :-)
| 1.
Wydruk: |
W programie przed wydrukiem
należy ustawić odwracanie (flip) górnych warstw (top layer, top
overley itp.) a warstwy "dolne" (np: bottom layer) należy
pozostawić bez zmian. Dalej mamy dwie możliwości: lepsza -
to posiadać drukarkę laserową lub znajomego z taką drukarką :]
a gorsza to wydrukować na atramentówce i udać się do pobliskiego
punktu ksero. Przy wydrukach z lasera możemy generalnie uzyskać większą
precyzję i jakość płytki, ale ksero też jest w zupełności
wystarczające.
Tu ważna sprawa - należy się zaopatrzyć w specjalny papier - można
użyć dość grubego kredowego (w EP rekomendują papier kredowy
Unipap do prac dyplomowych). Alternatywą jest zniszczenie jakiegoś
niepotrzebnego już pisma (typu Pc World Computer, Chip, Enter, EP,
Cd-Action .... itp.) które drukowane jest na papierze LWC i
zrobienie ksero na takim właśnie papierze - łatwiej jest go potem
usunąć z płytki.
|
| 2.
Czyszczenie |
 |
Płytkę należy
dokładnie wyczyścić drobnym papierem ściernym o
gramaturze min. 1500. Później odtłuszczamy acetonem i
suszymy. Po tych operacjach warstwy miedzi nie można już
dotykać palcami - które zostawiają tłuste odciski. Płytkę
należy czyścić bezpośrednio przed prasowaniem bo szybko
się znowu utlenia. |
|
| 3.
Prasowanie: |
Powinniśmy przygotować
sobie prowizoryczny podgrzewany stolik -
najprościej jest zastosować jakieś stare ale sprawne żelazko.
Przymocowujemy je odwrócone tak jak widać na rysunku:

Na żelazku widać 2 szmaciane "tampony" używane
do przyciskania i szorowania po kartce z wydrukiem, powinny być
wykonane z bawełnianego materiału żeby się nie przykleiły do
kartki papieru pod wpływem wysokiej temp.
Odtłuszczoną płytkę kładziemy na nagrzanym do temp ok.
140 stopni (bawełna/len) żelazku i czekamy chwilę aż cała się
nagrzeje. (kładziemy oczywiście miedzią do góry). Teraz
delikatnie i starannie układamy papier tonerem do dołu uważając,
żeby równo przylegał z krawędziami. Dociskamy delikatnie i
zaczynamy prasowanie: pierwszym tamponem dociskamy kartkę do płytki
a drugim delikatnie okrężnymi ruchami przejeżdżamy po całej
powierzchni płytki, aż zacznie delikatnie prześwitywać toner na
2 stronę.. czas prasowania należy wyznaczyć eksperymentalnie, mi
to zajmuje ok. 1-2 minet.
|
| 4.
Usuwanie papieru |
Płytkę po zdjęciu z żelazka
należy wystudzić a następnie umieścić w misce z ciepłą
wodą z dodatkiem jakiegoś detergentu (np: płynu do mycia naczyń,
mydła, proszku do p. itp) Papier LWC zaczyna rozmiękać już
po ok. 3 minutach i można go delikatnie zacząć usuwać palcem,
praktycznie da się rozdzielić bez użycia siły. Papier
Kredowy rozmacza się zdecydowanie dłużej i jest cięższy w
zdrapaniu.. Ważną sprawą jest dokładne obejrzenie płytki po
pozbyciu się papieru - zdarza się że że resztki powłoki
kredowej potrafią zewrzeć sąsiednie ścieżki i trzeba wtedy usunąć
delikatnie powłokę najlepiej pocierając palcem, albo jakimś
patykiem.

Jak widać metoda spokojnie wystarcza
do wykonania pcb z elementami
smd, praktycznie ścieżki do 8 milsów są ładne i ciągłe,
a 5 mils też by wyszła gdyby
nie mój pośpiech. :-) Model był drukowany na HP3550, następnie
kserowany na papier LWC z pisma CHIP 97r :) w budynku C1
polibudy (pozdrowienia dla obsługi). |
|
 |
---------------- Amatorska
wytrawiarka do PCB ------------------
(naciśnij na zdjęcie żeby powiększyć)
|
Urządzenie zbudowane jest ze starego wazonu do kwiatów, grzałki
akwariowej i napowietrzacza (tak zwanego brzęczyka). Rurka
doprowadzająca powietrze nakłuta jest w kilku miejscach gorącą igłą.
W tych punktach będą z niej wylatywać bąbelki powietrza w roztworze
wytrawiacza. Substancją trawiącą jest B327 z uwagi na jego klarowność,
trwałość i dokładność trawienia. |
| Do nabycia na giełdzie lub w
sklepie elektronicznym. Można użyć też chlorku żelazowego
FeCl3, trzeba tylko uważać przy trawieniu - pozostawia niezmywalne plamy
na ubraniu. Płytki należy trawić w temperaturze ok. 30-40 stopni: im wyższa
temperatura tym większe podtrawienie :-( ale też szybciej trawi. Czas kąpieli
chemicznej w takich warunkach wynosi ok. 15-20 min czyli stosunkowo
niewiele - znam ludzi którzy potrafią trawić 12 godzin :) więc
mój wynik można uznać za stosunkowo dobry... |

Wytrawiarkę można ulepszyć - zamiast wazonu zamówić u szklarza
akwarium o wymiarach
np: 25 x 18 x 4 cm, do którego wejdzie znacznie
mniej płynu - przecież płytka jest bardzo
cienka i nie potrzeba robić
większej głębokości niż te 4 cm. Dzięki temu poprawi się też
znacznie ruch płynu - powietrze będzie lepiej mieszać roztworem. Ja takiego bajeru używam
już od ok 2 lat - jestem bardzo zadowolony -
trzeba tylko uważać i często kontrolować proces
trawienia - zdarzyło
mi się zapomnieć i jak przyszedłem po 30 min to na płytce została
tylko
jedna i to już niekompletna ścieżka - reszta strawiona ;-)
i cała
robota na marne.
----------- Programator
89C51/52 i 1051-4051 ------------
(programator w obudowie) |
Układ pochodzi z "Praktycznego
Elektronika" i potrafi zaprogramować podstawowe procesory używane
amatorsko z wewnętrznym flashem: ATMEL 89C51 i 89C52 (w wersji 5 i
12V), AT89C1051, 2051 i 4051. Umożliwia też odczyt pamięci. Sam
układ jest raczej tani w budowie koszt wynosi ok. 15 zł, składa
się 6 cyfrowych układów i kilku elementów dyskretnych. |
Nie ma żadnego procesora
sterującego - jak większość podobnych rozwiązań - dzięki temu
jest bardzo łatwy w konstrukcji i nie wymaga programowania w jakimś
innym programatorze. Jedyny problem sprawia dość duża ilość
zworek którą trzeba zrobić na 1-stronnej PCB, dość duży wymiar
płytki i dużo kabli które idą do komputera - należy zastosować
kabel ekranowany 14 żyłowy. Poza tym układ jest bardzo udany -
wykonałem już kilka i każdy z powodzeniem działa i spełnia
swoje zadanie.

Program
obsługi + artykuł opisujący programator + płytka drukowana
( kompletne archiwum RAR wielkość ok
1,1 Mb )
| Wykaz
elementów: |
|
74HC573 - x3 sztuki |
|
CD4040 |
|
74LS165 |
|
LM7805 |
| BC547B lub jakiś podobny
x2 |
| rezystory 2x10k; 3,9k;
2,2k; |
kondensatory
100n, 47n,
=>470u, =>47u x2 |
| kabel ekranowany 14 -żyłowy |
|
wtyczka DB25 |
płytka PCB własnej
roboty  |
|
Powered by Webmaster Jaco 2004 |